Przejdź do głównej zawartości

Za przeproszeniem: Huia & Karamatura

Dzięki Rangersom na straży parku Waitakere dostałem opisy "rozgrzewkowych" tras na początek w regionie Huia.


Oprócz super fajnego przyjęcia mnie w punkcie informacyjnym dostałem oczywiście mapki i opisy ale też wywiązała się mniej więcej taka dyskusja dotycząca terenu, zbaczanie ze szlaków, itp:

- Jeśli znajdziemy cię poza szlakiem to ...ehmm...
- Tak, tak wiem jestem tu pierwszy raz i nie będę schodził ze szlaków...
- Nie, nie chodziło o to, to jest busz więc : JEŚLI cię w ogóle znajdziemy
- Acha..
- To pewnie będziesz dość głodny, zagubiony i słaby więc trzymaj się ścieżek
- Ok, dzięki



Wejście na szlak Karamatura loop:


Zostaliście osrzeżeni! :)




Było nieco błotniscie ale spokojnie na niskie buty:


Stacja czyszczenia obuwia z bakterii atakujących drzewa Kauri:



Silelanka leśna:





Poczatek to stary szlak zwózki drzewa:










Droga do wodospadów była nieco bardziej wyboista:


Miał być taki "nic specjalnego":






Jak dla mnie na początek w sam raz, było malowniczo, zero ludzi, zero śmieci, tylko szum wody i las:









Taras widokowy przy zejściu do parkingu:



To szlaki w okolicy - jedno jest pewne - atrakcji nie zabraknie!





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

IIIooooo-iiioooo

Przerywamy normalną transmisję by nadać komunikat specjalny: Dziś w godzinach porannych (mniej więcej po późnym drugim śniadaniu) na podjazd posesji (z niemałym trudem, tyłem i na 16 rat) wtoczył się dziwny pojazd. Najprawdopodobniej doszliśmy do wniosku, że po przekroczeniu pewnego wieku trzeba się samemu odwieźć do lokalnych antypodzkich Tworek bo pomysł jest z tych genialno-wariackich. TAK..to były ambulans. A za wiele wieczorów i weekendów później to będzie pojazd kempingowy, na razie jest ładnie ale pustawo: W skrócie: to FIAT Ducato 2.8 JTD 2008' w automacie i dmc do 5500kg. Czyli w sam raz na prawo jazdy w NZ:) Chłopaki w serwisie postarali się, przegląd zaliczony, drobiazgi zrobione a silnik błyszczy. Więc w na blogu nie zabraknie od teraz relacji z postępów budowy. Jak widać na załączonych obrazkach i już wspominałem wcześniej podróżowanie kamperem chwyciło. Do usłyszenia!

Blogi odchodzą w ciszy - Podsumowanie na koniec.

Mamy dziś już rok 2026 i w tym właśnie to roku uplynie 10 lat od momentu w którym zamieszkaliśmy w Nowej Zelandii. Projekt ten pozwalał mi oraz Wam śledzić i dokumentować naszą pracę nad Swoim Miejscem na Ziemi. Powstał trochę z potrzeby chwili gdyż tak bylo może i wygodniej, lecz zupelnie niezgodnie z obecnymi trendami szybkich filmików na tiktoku czy reelsach.  I tak własnie chcialem. Aby tak było, mimo że niektóre wpisy dosłownie zajmowały mi dni redagowania i sortowania zdjęć, bo zawsze dbałem o to by były to miniaturowe pełne historie, takie małe podróże z początkiem, środkiem i zakończeniem. Jak mi wyszlo - to sami oceńcie - ale myślę że te 245 odcinków to kawałek historii którą napisaliśmy Wspólnie. Wiele się zmienilo, niektórzy moi ukochani czytelnicy odeszli i nigdy już nie wrócą, myśmy pozmieniali zajęcia, zainteresowania, priorytety, ale dalsza historia napisze się już sama. Kia ora, e hoa ma. Farewell. Do zobaczenia. P.S. 1: Miałem plan by napisać jeszcze jakiś post w r...

Nowy lepszy dwudziesty piąty

  Wkleiłem ten słodki obrazek który dostałem dziś od Ani będąc w pracy  Wkleiłem go bo daje on nadzieję. Jak znacie dotychczasową historię psy i koty to wiecie jaka to niespodzianka... A tej nadziei i niespodzianek pozytywnych możemy bardzo potrzebować w nadchodzącym roku.   Trzymajcie się ciepło i do siego Roku!