Mamy dziś już rok 2026 i w tym właśnie to roku uplynie 10 lat od momentu w którym zamieszkaliśmy w Nowej Zelandii.
Projekt ten pozwalał mi oraz Wam śledzić i dokumentować naszą pracę nad Swoim Miejscem na Ziemi.
Powstał trochę z potrzeby chwili gdyż tak bylo może i wygodniej, lecz zupelnie niezgodnie z obecnymi trendami szybkich filmików na tiktoku czy reelsach.
I tak własnie chcialem.
Aby tak było, mimo że niektóre wpisy dosłownie zajmowały mi dni redagowania i sortowania zdjęć, bo zawsze dbałem o to by były to miniaturowe pełne historie, takie małe podróże z początkiem, środkiem i zakończeniem.
Jak mi wyszlo - to sami oceńcie - ale myślę że te 245 odcinków to kawałek historii którą napisaliśmy Wspólnie.
Wiele się zmienilo, niektórzy moi ukochani czytelnicy odeszli i nigdy już nie wrócą, myśmy pozmieniali zajęcia, zainteresowania, priorytety, ale dalsza historia napisze się już sama.
Kia ora, e hoa ma.
Farewell.
Do zobaczenia.
P.S. 1: Miałem plan by napisać jeszcze jakiś post w roku 2025. Oto.
P.S. 2: Coś się kończy, coś się zaczyna, napewno coś wymyślę, z tym typem to nigdy nie wiadomo.
P.S. 3: Wiecie już jak tu trafić, a więc zaproszenie aktualne.
P.S. 4: Ze względów wiadomych wszelkie komentarze ze słowem nape będą usuwane, za łatwo dziś wszystko potłumaczyć, a więc koalang.
P.S. 5: Dzięki za ten czas, oto nowy rozdział, do Siego Roku!
Czytałem prawie wszytkie wpisy, Stary. Gdzie będziemy śledzić teraz Wasze perypetie?
OdpowiedzUsuńDzięki za czytelniczą lojalność, serio. Pomyślę nad czymś nowym ale na razie w nowej pracy mam mentalny overflow a blogo platforma Googla popełnia planowane harakiri poprzez utrudnianie edycji, funkcje-dysfunkcje oraz wpychania wszystkich na szorty gdzie Łopato- logicznie kontent jest upychany z reklamami - a jak nie załapiesz to jeszcze raz - w pętli 10 sekundowych klipów. Potem się dziwić że wrzucenie 50 zdjęć zajmuje 3 godziny klikania i walki z syndromem office'a. Nie traćcie nadziei, więc...I'll be back tak czy inaczej.
Usuń