Przejdź do głównej zawartości

Chiński Nowy Rok

Wygląda na to że Chiński Nowy Rok połączony ze świętem lampionów obchodzi sie tu huczniej niż Europejski. W skrócie zaplanowano cały tydzień świętowania z okazji roku koguta oraz barwny weekend święta latarń w parku Auckland Domain.

Do parku szła cała pielgrzymka ze stacji przez boiska do rugby. Wzięcie pociagu na imprezę było dobrym pomysłem, bo grasowały dzikie tłumy, a miejsca parkingowe są nawet w zwykły weekend dość ograniczone.


Pokazy sztuk walki:


Byli też azjatyccy wojownicy w wersji opancerzonej:


Oraz mnóstwo Noworocznych podświetlanych instalacji:




Idzie smoko-pies w częściach:




No i oczywiście same lampiony:


Widok ze wzgórza na część koncertową gdzie grano na bębnach i innych bliżej nieznanych źródłach hałasu:


Mamy rok koguta (rooster):


Jeden z kameralnych koncertów na tradycyjnym instrumencie strunowym:


Instalacje mocno sponsorował odział turystyczny Hong Kongu:





Powrót na pierwszą scenę gdzie ktoś narobił niezłego dymu:


Przy akompaniamencie przeraźliwego łomotania w bebny i inne talerze na scenę wkroczył smoko-pies wywijając magiczne figury:



Potem na scenę wjechał smok:



Lampiony, lampiony rozświetliły mroki parku:



Powrót delikatnym spacerkiem na stację główną nad austostradami:



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

IIIooooo-iiioooo

Przerywamy normalną transmisję by nadać komunikat specjalny: Dziś w godzinach porannych (mniej więcej po późnym drugim śniadaniu) na podjazd posesji (z niemałym trudem, tyłem i na 16 rat) wtoczył się dziwny pojazd. Najprawdopodobniej doszliśmy do wniosku, że po przekroczeniu pewnego wieku trzeba się samemu odwieźć do lokalnych antypodzkich Tworek bo pomysł jest z tych genialno-wariackich. TAK..to były ambulans. A za wiele wieczorów i weekendów później to będzie pojazd kempingowy, na razie jest ładnie ale pustawo: W skrócie: to FIAT Ducato 2.8 JTD 2008' w automacie i dmc do 5500kg. Czyli w sam raz na prawo jazdy w NZ:) Chłopaki w serwisie postarali się, przegląd zaliczony, drobiazgi zrobione a silnik błyszczy. Więc w na blogu nie zabraknie od teraz relacji z postępów budowy. Jak widać na załączonych obrazkach i już wspominałem wcześniej podróżowanie kamperem chwyciło. Do usłyszenia!

Blogi odchodzą w ciszy - Podsumowanie na koniec.

Mamy dziś już rok 2026 i w tym właśnie to roku uplynie 10 lat od momentu w którym zamieszkaliśmy w Nowej Zelandii. Projekt ten pozwalał mi oraz Wam śledzić i dokumentować naszą pracę nad Swoim Miejscem na Ziemi. Powstał trochę z potrzeby chwili gdyż tak bylo może i wygodniej, lecz zupelnie niezgodnie z obecnymi trendami szybkich filmików na tiktoku czy reelsach.  I tak własnie chcialem. Aby tak było, mimo że niektóre wpisy dosłownie zajmowały mi dni redagowania i sortowania zdjęć, bo zawsze dbałem o to by były to miniaturowe pełne historie, takie małe podróże z początkiem, środkiem i zakończeniem. Jak mi wyszlo - to sami oceńcie - ale myślę że te 245 odcinków to kawałek historii którą napisaliśmy Wspólnie. Wiele się zmienilo, niektórzy moi ukochani czytelnicy odeszli i nigdy już nie wrócą, myśmy pozmieniali zajęcia, zainteresowania, priorytety, ale dalsza historia napisze się już sama. Kia ora, e hoa ma. Farewell. Do zobaczenia. P.S. 1: Miałem plan by napisać jeszcze jakiś post w r...

Nowy lepszy dwudziesty piąty

  Wkleiłem ten słodki obrazek który dostałem dziś od Ani będąc w pracy  Wkleiłem go bo daje on nadzieję. Jak znacie dotychczasową historię psy i koty to wiecie jaka to niespodzianka... A tej nadziei i niespodzianek pozytywnych możemy bardzo potrzebować w nadchodzącym roku.   Trzymajcie się ciepło i do siego Roku!