Przejdź do głównej zawartości

Dzieje się na antypodach - rodzina przyjechała i święta idą!

Pogłoski o tym że nas tu wytrzęsło są mocno przesadzone. Nie mamy także tsunami ani ataku zimy hehe:)
Blog ogólnie działa, internet śmiga, a jednyny problem który wystąpił to "error 40"*.
Aktualizacja bloga poległa, wiec kończę rozdział mea culpa i nieniejszym nadrabiam zaległości:

Rodzinne spotkania


Spacerki w buszu:


Awans na Nową Zelandkę:

I więcej zwiedzania okolicy:


Rower trafił też do docelowego użytkownika:



Nastąpił wreszcie zjazd rodzinny:



A robota  ze zwiedzaniem i eksploracją  aż paliła nam się w dłoniach:



Ramy czasowe wspólnego zwiedzania zostały wyraźnie wyznaczone (weekendy), choć pogoda nie zawsze dopisywała:


Oto pogoda w tygodniu pracy, widok wprost na nasze włości:


W weekend na plaży Piha już tak pięknie nie było ale dało się pospacerować:



Zdobyliśmy górę Lion rock:


Oraz okoliczne wodospady jako mikołaje:




Kitekite falls #theta360 - Spherical Image - RICOH THETA




Wczesno letnie deszcze przetaczają się często - czy mówiłem że to kraj długiej chmury?:



Jednak na razie mamy swoją planetkę do życia i jest zupełnie fajnie:


 Dobre widoki na przyszłość:



 Perspektywę na celebrowanie świąt na plaży:


Busz w którym nic nie chce cię pożreć:





Wiec nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Wam wesołych świąt!




*error 40 -  przedmiot błedu to sam użytkownik z reguły 40cm od monitora

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

IIIooooo-iiioooo

Przerywamy normalną transmisję by nadać komunikat specjalny: Dziś w godzinach porannych (mniej więcej po późnym drugim śniadaniu) na podjazd posesji (z niemałym trudem, tyłem i na 16 rat) wtoczył się dziwny pojazd. Najprawdopodobniej doszliśmy do wniosku, że po przekroczeniu pewnego wieku trzeba się samemu odwieźć do lokalnych antypodzkich Tworek bo pomysł jest z tych genialno-wariackich. TAK..to były ambulans. A za wiele wieczorów i weekendów później to będzie pojazd kempingowy, na razie jest ładnie ale pustawo: W skrócie: to FIAT Ducato 2.8 JTD 2008' w automacie i dmc do 5500kg. Czyli w sam raz na prawo jazdy w NZ:) Chłopaki w serwisie postarali się, przegląd zaliczony, drobiazgi zrobione a silnik błyszczy. Więc w na blogu nie zabraknie od teraz relacji z postępów budowy. Jak widać na załączonych obrazkach i już wspominałem wcześniej podróżowanie kamperem chwyciło. Do usłyszenia!

Blogi odchodzą w ciszy - Podsumowanie na koniec.

Mamy dziś już rok 2026 i w tym właśnie to roku uplynie 10 lat od momentu w którym zamieszkaliśmy w Nowej Zelandii. Projekt ten pozwalał mi oraz Wam śledzić i dokumentować naszą pracę nad Swoim Miejscem na Ziemi. Powstał trochę z potrzeby chwili gdyż tak bylo może i wygodniej, lecz zupelnie niezgodnie z obecnymi trendami szybkich filmików na tiktoku czy reelsach.  I tak własnie chcialem. Aby tak było, mimo że niektóre wpisy dosłownie zajmowały mi dni redagowania i sortowania zdjęć, bo zawsze dbałem o to by były to miniaturowe pełne historie, takie małe podróże z początkiem, środkiem i zakończeniem. Jak mi wyszlo - to sami oceńcie - ale myślę że te 245 odcinków to kawałek historii którą napisaliśmy Wspólnie. Wiele się zmienilo, niektórzy moi ukochani czytelnicy odeszli i nigdy już nie wrócą, myśmy pozmieniali zajęcia, zainteresowania, priorytety, ale dalsza historia napisze się już sama. Kia ora, e hoa ma. Farewell. Do zobaczenia. P.S. 1: Miałem plan by napisać jeszcze jakiś post w r...

Nowy lepszy dwudziesty piąty

  Wkleiłem ten słodki obrazek który dostałem dziś od Ani będąc w pracy  Wkleiłem go bo daje on nadzieję. Jak znacie dotychczasową historię psy i koty to wiecie jaka to niespodzianka... A tej nadziei i niespodzianek pozytywnych możemy bardzo potrzebować w nadchodzącym roku.   Trzymajcie się ciepło i do siego Roku!