Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kilka letnich różności

 Szybki przegląd paru letnich luźnych fotografii nie powiązanych z żadną większą historyjką obyczajową. Na sam początek jednak w kwestii wsparcia drobny sygnał gdzie może się udać rosyjski okręt gdy kiedykolwiek zdarzy mu się tu wpłynąć,  oraz uprzejmie przypominamy, iż umocnienia brzeżne dalej istnieją i ciepłe powitanie jest dość realne.Tych gości nie zapraszamy. Zaczynamy po raz drugi, tym razem smacznie: To jest lokalny rodzaj ogórka - w środku normalnie ogórkowy i nawet też bywa lekko gorzkawy... Dostaliśmy od znajomego z ogródka. Oto nasz dach przed i po szlifowaniu i gruntowaniu: Co oczywiście oznacza że łaziłem na nim tydzień "na kraba" najpierw szlifując to rude (co ciekawe wykwitło głównie na szczytach falistej blachy), potem zabezpieczając "konwerterem rdzy" a następnie pełzając ciapałem farbę gruntującą. Nie chciałem testować ile tak naprawdę wytrzymają legary oraz nieznana mi blacha więc każde większe skrzypnięcie rozpłaszczało mnie do parteru. Wpadnię...

Podróż służbowa na plażę

 To już od początku zapowiadało się na piękną katastrofę gdyż było w rękach urzędu celnego NZ. Chłopaki tam od zawsze dzielnie walczą z wwożeniem obcych glonów w namiotach, obecnie też pewnie suszonych nietoperzy w plecakach więc nie mają czasu zajmować się germańskimi zrobotyzowanymi skrzyniami co pewnie i tak przewyższają czystością w środku nie jeden szpital. No ale nie ja płacę za tę imprezę - szefowie w Australii przyklepali - więc pojechałem instalować wielką maszynę co robi "ping" co ma dotrzeć na miejsce o czasie, aha. Połączono to na szczęście z wizytą w samym Auckland u innego klienta gdzie przez 5 godzin zajmowałem się głównie naprawianiem tego co Jego Wysokość Satya Nadella raczył popsuć w ostatnich 'poprawkach' do wszechpanującego nam systemu Windows. Po uprzejmym odrzuceniu propozycji pracy bezpośredniej (już tam mieszkaliśmy:)) pojechałem na wieczór dalej na północ by zgodnie z planem zakwaterować się na cyplu Whangaparaoa w Manly Beach. Kwatera nad sam...

Niekoniecznie na pochyłe jezioro

Już częściowo widzieliście drodzy Oglądacze nową jednostkę pływającą w rodzinie z okazji fotek świątecznych. Lecz dziś z okazji wielkich upałów i mnie relaksującego się przy plaży Manly Beach na północy Auckland - gdyż wielka maszyna robiąca 'ping!' co ją miałem instalować w okolicy utknęła na cle - to okazja się w końcu nadarzyła. Na napisanie mocno już zaległego posta. Bo historia o utknięciu kiedy indziej... Wracając do tematu (wiewiórka!!! *): Jest to deska do wiosłowania w pozycji stojącej tzw. paddleboard. Zwykle były one wykonywane w podobnej technice jak te surfingowe ale dzięki nowym materiałom pojawiły się również te pompowane dość wysoko-ciśnieniowo. Na tyle wysoko że dołączona pompka ledwo daję radę i trzeba nieco się namachać. Użytkowniczka stawiała pierwsze kroki lub raczej machnięcia w przesmyku prowadzącego do jeziora z widokami które odkryłem w okolicy. Dodatkowym zabiegiem motywacyjnym okazał się dość silny prąd który to jeziorko opróżnia w kierunku dla nas ni...