Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nowości z wysp po opanowaniu sytuacji

Czasem sprawy się skomplikują, jak ta skrzynka części skrzyni automatycznej 4HP-20 którą ambitni macherzy z pogotowia St Jones wmontowali kiedyś do naszego vana wywalając poczciwą wajchę zmiany biegów, sprzęgło i parę innych detali. Ale wiedząc już co mam szukać powoli odkrywam możliwości naprawy tej łamigłówki. Zresztą jakby ktoś miał na zbyciu przekładnię hydrokinetyczną do tego to poproszę, bo instrukcje składania i rozkładania tego 90 kilo żelastwa już znalazłem. Robię przegląd też tych tarcz czy aby nie trzeba jakiejś także wymienić docelowo. Kolejna sprawność - tym razem mechaniki samochodowej przede mną.  Ale na razie nie ma z tym paniki. Czasem też chodzi o rzeczy proste - przywiozłem z Turangi skrzynkę orzechów a okazało się że w domu nie mamy narzedzia do łupania orzechów i po angielsku nie jest to wcale ojciec ojca co zwariował: "grandfather for nuts" Ale co śmieszniejsze G translate uprzejmie powie ci, że czemu nie:) Wiec trzeba było znaleźć nut cracker...

Kwarantannowe wycieczki

Jesienna kwarantanna na szczęście po złagodzeniu restrykcji pozwoliła na drobne wycieczki krajoznawcze. Na poczatek znależliśmy jesień tuż za rogiem w postaci ekwiwalentu kasztanów. "Coś" w rodzaju kasztanów na klonie, który  klonem nie jest, a w zasadzie to: " Liquidambar sweetgum" Liscie za to jakieś znajome. Jesień też odzaczyła się już na betonowych podjazdach: Moja scieżka spacerowa w postaci "czterech rezerwatów w okolicy" razem jakieś 5km spaceru pętlą poprzez 4 ostoje parków między osiedlami domków. Przerwa na kota: Kolejna wycieczka już rowerowa na wulkanik Roskill moutain i odkrywanie południowej ścieżki rowerowej wzdłuż austostrady. Dojeżdża się nad całkiem ładną zatokę Onehunga. Bardzo kulturalnie cały czas ścieżkami - lecz wspomaganie elektryczne to niemalże przymus bo przewyższenia są miażdżące. I kolejna wycieczka tym razem samochodowo-piesza na znane już Whatipu oraz szlak jask...