Spotkanie z niebieskim suvem Lidii oraz tęczą na zachętę czyli trafiliśmy w dobre miejsce. Idziemy śliską ścieżką (skrót) na strzelnicę klubu w Mount Albert W kalderze dawnego wulkanu (ajakże) spłaszczonego milionami lat erozji klub łuczniczy ma swoje tory strzelnicze. Warsztat, przebieralnia i magazyn broni:) Żona UZBROJONA! Jeff był świetnym nauczycielem: Pierwsze strzały wymagały nieco spaceru na rozgrzewkę: Ale dalej było tylko lepiej: Doskonalenie techniki: Wszystko w środkowych kręgach:) No i mamy najlepsze serie na koniec sesji: