Przejdź do głównej zawartości

Posty

Osobliwości i ciekawostki NZ upolowane znienacka cz. II

Orkiestra marynarzy ma próby przed dworcem głównym przed siódmą rano: Amerykańskie limuzyny z adekwatnym tablicami: Ktoś przemalował starego pickupa lakierem kameleonowym:  Tak właśnie rozmnażają się podnośniki nad Pacyfikiem: Można kupić nawet kalosze kultowej drużyny rugby All Blacks: Ciekawostki chińskiej sieciówki DH Supermarket: Przepiórcze jaja w słoikach: Zapanierowane jaja kacze: Mrożonki - "kiedyś zobaczę co to":  Nie mam pojecia: Mikołaje wystepują z hostessami wprost z Rio oraz chórkami kościelnymi: Choinka na placu ratuszowym jest z LEGO (deja vu...): Mikołaj na głównym reprezentacyjnym sklepie Farmers w centrum tradycyjnie bije rokordy kiczu. Podobno w tamtym roku był jeszcze bardziej "creepy" - ogólnie nie najgorzej ale ta twarz...: Na silosach w portowym centrum co piatek wyświetlany jest film w letnim kinie:  "Wolę już pchać mojego Holdena niż jeździć Fordem: ...

Rodzinna błotno-gliniana rozrywka na popołudnie niedzielne

Zeszłej niedzieli wybraliśmy się na nietypową lokalną rozrywkę dla wieśmaków:) Zaadoptowane do lokalnych warunków coś w rodzaju wścigów Daytona na Western Springs Speedway ale małymi, duzymi i baardzo wielkimi gokartami po glinianym torze... bardzo głośno i bardzo szybko. Najwyraźniej chłopaki już mieli trening lub rozgrzewkę przed zawodami: Czyszczenie z gliny ryczacych pojazdów: No i największe bestie tego speedway`a: Ostatnie przygotowania, hymny NZ i USA (bo był to finał pomiędzy tymi dwoma krajami): I ruszyli, na poczatku malutnie oklatkowane gokarty / klasa midget: Potem większe i jeszcze wieksze: Warto zauważyć że pierwsze rzędy na zakretach były puste - pojazdy wyrzucają na wirażach zwały gliny i można nieźle oberwać: Przysypane trybuny: Procedura wypychania na tor i odpalania: Nie udało mi się uchwycić kilku koziołków ale mam za to jedno efektowne wypadnięcie z toru jazdy i przejazd ruchomej poc...

Dzieje się na antypodach - rodzina przyjechała i święta idą!

Pogłoski o tym że nas tu wytrzęsło są mocno przesadzone. Nie mamy także tsunami ani ataku zimy hehe:) Blog ogólnie działa, internet śmiga, a jednyny problem który wystąpił to "error 40"*. Aktualizacja bloga poległa, wiec kończę rozdział mea culpa i nieniejszym nadrabiam zaległości: Rodzinne spotkania Spacerki w buszu: Awans na Nową Zelandkę: I więcej zwiedzania okolicy: Rower trafił też do docelowego użytkownika: Nastąpił wreszcie zjazd rodzinny: A robota  ze zwiedzaniem i eksploracją  aż paliła nam się w dłoniach: Ramy czasowe wspólnego zwiedzania zostały wyraźnie wyznaczone (weekendy), choć pogoda nie zawsze dopisywała: Oto pogoda w tygodniu pracy, widok wprost na nasze włości: W weekend na plaży Piha już tak pięknie nie było ale dało się pospacerować: Zdobyliśmy górę Lion rock: Oraz okoliczne wodospady jako mikołaje: Kitekite falls #theta360 - Spherical Image - RICOH THETA Wczesno letni...