Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pracowity offline ale z widokami

Sporo się działo - dom który wynajęliśmy wymaga nieco doczyszczenia, bo zwykle to co wygląda z wierzchu ładnie po kątach już nie bardzo. Na szczęście wszystko co ważne do życia jest i funkcjonuje. Dziś walczyłem z łazienką, a że temat niezbyt fotogeniczny więc zamiast zdjęć szuru-buru będą widoki z okna. Bedą też większe zdjęcia - bo dziś krótko. Najpierw, żebyście mnie mysleli że w NZ nie pada. Dwa dni było mocno ulewnie ale padało raczej konkretnie i z przerwami, a nie "mżawa dwu(tygo)dniówka": Zaraz będzie lepiej, obiecuję... Bo pod wieczór chmury się rozeszły i zaczęło wyglądać wieczorne słońce (gdzieś już zza gór): Ale jak jest ładnie i świeci słoneczko wygląda to już naprawdę nieźle: Więc dziś juź było nieźle jak szorowałem ściany i wannę :) Życie - ale i tak jest super.

Błotna kura i omanawanui

Dziś pełen zestaw prawdziwych szlaków dla wyczynowców. Omanawanui - czyli nadmorski szlak z widokami który okazał się dość bezproblemowy, oraz Kura czyli błotne kąpiele w interiorze z pięcioma spłukaniami w strumieniach. Lecimy. Tradycyjnie szutrówka do Whatipu:  Wejście na szlak: Początek jest sielski i parkowy: Coraz ukazują się widoczki: Drzewa wyglądają jak fraglesy: Tam idę: I wreszcie pełne "okienko panoramiczne": Jest fajnie: Wejście do zatoki Manukau na lewo, na prawo morze Tasmana: ścieżka w kilku miejscach ma ładną ekspozycję: Stan szlaku jest ok i błota brak: To Whatipu - tam już byłem wczoraj: Jeden z trudniejszych momentów ale łańcuchy raczej ozdobne: To co na dole już znam - plaża i półwysep: Wejście na szlak Kura wita wiosną: Tak oznacza się szlaki w NZ. Niezbyt obficie bo często nie ma alternatywy (jedna ścieżka): Ściółka leśna:  Szlak idzi...

Plażowo-jaskiniowy szlak w Whatipu

Według planu wycieczek wybrałem lekki łatwy i przyjemny spacerek na plażach Whatipu z opcją zoabaczenia jaskiń. Do Whatipu prowadzi serpentynowa szutrówka i jest to autentyczny koniec cywilizacji. Na końcu jest kemping z prostymi udogodnieniami - kibelek kompostowy, woda i...eee tyle: Droga na plażę: No i mamy widoczek, pięknie i wieje: Panorama okolicy: Plażę zalewają masy wody: A to wszystko oczywiście pływy, jak dla mnie nowość - oto ta sama skała w 20 minutowych odstępach czasu: Więc trzeba było zdjąć buty, woda na szczęście płytka i dość ciepła: Plaża - a raczej mały jej kawałek - za cyplem z prawej ciągnie się kilometrami: Najbarwniejsza panorama z wydmy przy plaży - ten cypel jest ogromny!: To już ścieżka do jaskiń - trzeba niestety wrócić się tą sama drogą do parkingu i kempingu bo zalane tereny skutecznie leczą pomysły stosowania skrótów:) Jaskiń (tych dostepnych) jest około pięć, jedna z ostatnich swobodnie pozwo...