Sporo się działo - dom który wynajęliśmy wymaga nieco doczyszczenia, bo zwykle to co wygląda z wierzchu ładnie po kątach już nie bardzo. Na szczęście wszystko co ważne do życia jest i funkcjonuje. Dziś walczyłem z łazienką, a że temat niezbyt fotogeniczny więc zamiast zdjęć szuru-buru będą widoki z okna. Bedą też większe zdjęcia - bo dziś krótko. Najpierw, żebyście mnie mysleli że w NZ nie pada. Dwa dni było mocno ulewnie ale padało raczej konkretnie i z przerwami, a nie "mżawa dwu(tygo)dniówka": Zaraz będzie lepiej, obiecuję... Bo pod wieczór chmury się rozeszły i zaczęło wyglądać wieczorne słońce (gdzieś już zza gór): Ale jak jest ładnie i świeci słoneczko wygląda to już naprawdę nieźle: Więc dziś juź było nieźle jak szorowałem ściany i wannę :) Życie - ale i tak jest super.