Dalej jesteśmy na wakacjach w Turangi - jeszcze cały czas 2019 rok: Trochę zajęło nam "wyzbieranie" się nad najbliższą jeziorną plaże. Nie jest to daleko - jakieś 15-20 minut rowerem ale droga nie zachwyca. Trzeba jechać główną SH1 bo reszta krajobrazu to mangrowe rozlewiska rzeczek i strumieni nie mówiąc już o gigantycznych chaszczach. Przez pierwsze 2-3 km nienajgorzej bo pobocze jest ładnie oznaczone, gorzej dalej: na serii zakrętów nagle ono znika i trzeba jechać tuż przy taśmie i na 10cm wąskiego pobocza. Na SH1 ruch nie ustaje i oczywiście na tym odcinku zgodnie ze znanym prawem będziesz mijany przez autobus oraz wyprzedzany przez 4 cieżarówki. Jak już tam dotarliśmy zachmurzyło się i pojawił się spory wiatr, spokojne jezioro zafundowało nam iście morskie dośwadczenie z falami i wiatrem. Widzieliśmy wprawdzie kapiących się ale tym razem ograniczyliśmy się do posiedzenia na plaży. Puszczanie kaczek okazło się za to najłatwiejsze na świecie gdyż wszystkie kamienie na...